Wszystko zaczęło się kilka dni
temu od ulotki reklamowej znalezionej ostatnio w moim ulubionym chełmskim
gabinecie stomatologicznym. Na malutkim zdjęciu obok pięknej dziewczyny i
chłopaka z kontrabasem zauważyłem kolegę z czasów liceum, który zaraził mnie
pasją do rocka progresywnego i zdradzając od czasu do czasu swój niewątpliwy perkusyjny
talent. Nasze drogi rozeszły się dawno temu choć wiedziałem o jego działalności
w ramach zespołu Klezmaforur, których twórczość jak sama nazwa wskazuje
inspirowana jest tradycją klezmerską, która jednak nie za bardzo mnie pociąga.
Teraz okazało się, że Tomek działa na dwa fronty. Potem okazało się, że tych
frontów jest jeszcze więcej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz