niedziela, 6 października 2013

#9971 Festiwal spadających liści

Daleko od szosy słychać tylko szum pól wyschniętej kukurydzy. Słońce przygrzewa tak mocno, że mimo wydobywającej się party z ust robi się nam gorąco. Wspinamy się pod górę w stronę lasu, gdyż droga w tym roku przeorana jest meandrującym kraterem wyżłobionym przez spływającą wodę. Rok temu z miejsca przy lesie rozciągał się piękny widok na urokliwe krajobrazy Wyniosłości Giełczewskiej, dziś zasłonięty wysoką ścianą nieskoszonej kukurydzy. Miniony tydzień nie rozpieszczał nas pogodą. Dni były zimne i pochmurne, że do pełnego krajobrazu zimy brakowało już tylko pierwszych płatków śniegu. Na szczęście od piątku wróciło słońce rozświetlające nieopadłe jeszcze barwne liście drzew.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz