Daleko od szosy słychać tylko
szum pól wyschniętej kukurydzy. Słońce przygrzewa tak mocno, że mimo
wydobywającej się party z ust robi się nam gorąco. Wspinamy się pod górę w
stronę lasu, gdyż droga w tym roku przeorana jest meandrującym kraterem
wyżłobionym przez spływającą wodę. Rok temu z miejsca przy lesie rozciągał się
piękny widok na urokliwe krajobrazy Wyniosłości Giełczewskiej, dziś zasłonięty
wysoką ścianą nieskoszonej kukurydzy. Miniony tydzień nie rozpieszczał nas pogodą.
Dni były zimne i pochmurne, że do pełnego krajobrazu zimy brakowało już tylko
pierwszych płatków śniegu. Na szczęście od piątku wróciło słońce rozświetlające
nieopadłe jeszcze barwne liście drzew.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz