W moim biurowym pokoju zawiesiłem
ostatnio na ścianie oprawioną w antyramę z pleksiglasu kupioną gdzieś na stacji
benzynowej mapę województwa lubelskiego wydawnictwa Demart. Odwracając oczy od
ekranu komputera mogę teraz w jednej chwili udać się niejako w podróż po
okolicy. Za pomocą dziurkacza z błyszczącej czerwonej folii wykroiłem sobie
znaczniki ciekawych miejsc, które dane mi było odwiedzić. Najwięcej punktów
znajduje się w promieniu 30 km od Lublina, potem na Roztoczu, Chełmszczyźnie i
Pojezierzu. Na mapie jest jeszcze dużo pustych obszarów, białych plam do
zapełnienia widokami i wspomnieniami. Brakuje mi jeszcze tylko wydrukowanych
własnych zdjęć ukazujących piękno lubelskiej krainy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz