W ostatnią sobotę nie zważając na
wczesną porę i niską temperaturę ruszyliśmy na południe w stronę Lasów
Janowskich, aż na skraj naszego województwa w okolice miejscowości
Łążek-Ordynacki. Przywieźliśmy stamtąd kosz pełen ładnych grzybów i niesamowite
zdjęcia malowane światłem wdzierającym się w głąb lasu. Duże krople gęstej wody
uczepione na końcach małych gałązek srebrzyły się w blasku nisko zawieszonego słońca
niczym bezcenne klejnoty lasu. Na szlaku trafiliśmy na koryto, które zdawało
się jeszcze wczoraj nieść niemały strumień zasilający pobliską rzekę Bukowa wpadającą
kilkanaście kilometrów dalej pod Stalową Wolą do Sanu. To teren pełen tajemnic
i ciekawych historii czekających na odkrycie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz