czwartek, 24 października 2013

#9989 Zagrożone piękno*

Z własnego doświadczenia wiem, że kiedy człowieka dopadnie prawdziwa melancholia, to pisanie staje się horyzontem zbawienia. / Język to za mało i zarazem język to właściwie wszystko. / Kiedyś przeżywaliśmy życie bardziej intensywnie, teraz – może głębiej, ale ciszej. Teraz jesteśmy coraz bardziej poza światem. / W chorobie zaczynamy żałować życia, z którym się mijaliśmy. / Choroba przynosi wrażenie, a może złudzenie, że wszystko mogłoby być prostsze, niż nam się wydaje (…). / Z wiekiem milczymy coraz bardziej: to jasne, odczuwamy coraz bardziej cieleśnie, że przemijamy, a rzeka będzie płynęła jeszcze przez tysiąclecia. (Bieńczyk Marek w rozmowie z Pauliną Pająk, Zagrożone piękno, Charaktery nr 201 (10/2013), s. 94-99)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz