(…) zbyt szybko przyzwyczajamy się do tego, co jeszcze niedawno
wydawało nam się pełnią szczęścia. (…) wystarczy kilka obrotów, by żarna
przemieliły rzeczywistość i poziom szczęścia wrócił do stanu typowego.
(Podróż w nieznane, Charaktery nr 201 (10/2013), s. 20). Pracując nad
wdzięcznością, która jest jedną ze ścieżek prowadzących do wewnętrznej harmonii
zwanej przez niektórych szczęściem zdajemy sobie sprawę, że zbyt często żyjemy nieuświadomionym
złudzeniem konieczności wyznaczania kolejnych warunków, których spełnienie ma być
gwarancją osiągnięcia wyższego poziomu zadowolenia z życia. Satysfakcja ulatnia
się jednak szybko niczym bąbelki w gazowanej wodzie. A może jest to zwykły
termostat, który pilnuje żebyśmy nie zwariowali ze szczęścia?
(patrz też: #9605 Zatrzymaj
chwilę, 5 października 2012 oraz #9724 Jeszcze tylko, 1 lutego 2013)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz